Pollywood, czyli recenzja filmu „NAJLEPSZY”

19 Lis Pollywood, czyli recenzja filmu „NAJLEPSZY”

A w filmie polskim, proszę pana, to jest tak: nuda… Nic się nie dzieje, proszę pana. Nic. Taka, proszę pana… Dialogi niedobre… Bardzo niedobre dialogi są. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje.

„Rejs”, reż. Marek Piwowski (1970)

Podobno my Polacy mamy tendencję do nieustannego porównywania się do innych. Głęboko zakorzenione kompleksy, których źródła można upatrywać w latach narodowego zniewolenia. Dotyczy to także rodzimej kinematografii, która, nie oszukujmy się: nigdy nie była i najprawdopodobniej nigdy nie będzie kinematografią amerykańską. Zawsze może jednak do niej pretendować. Czy opieranie się na wzorcach zza oceanu ma jakikolwiek sens? ? Trudno ocenić. Ale zdaje się, że Łukasz Palkowski świadomie postanowił to sprawdzić. I wyszło mu to naprawdę dobrze.

Charyzmatyczny Jakub Gierszał w roli tytułowego Najlepszego, czyli Jerzego Górskiego, króluje nie tylko na kiczowatym plakacie promującym film, ale przede wszystkim – na ekranie. Górskiego poznajemy, kiedy jako młody mężczyzna włóczy się po zielonogórskich melinach, zażywa twarde narkotyki i przeżywa miłość, która cieniem położy się na jego późniejszym życiu. Nałóg doprowadza go do ruiny. Jedna próba samobójcza goni kolejną, a najbliżsi przyjaciele odchodzą, pokonani przez narkotyki. Gdy główny bohater musi się pożegnać także z ukochaną (Anna Próchniak), która niedawno urodziła jego dziecko – wydaje się, że dla Górskiego nie ma już nadziei. Z pomocą przychodzi mu jednak ośrodek leczenia uzależnień kierowany przez znanego terapeutę (Janusz Gajos). I oczywiście pasja, którą udało mu się odnaleźć – sport.

Jakub Gierszał w filmie „Najlepszy”, reż. Łukasz Palkowski

Ze wszystkich kategorii, wedle których moglibyśmy oceniać ten film – „hollywoodzkość” wiedzie tu największy prym. Zdjęcia, montaż, podniosła muzyka podkreślająca wszystkie dramatyczne momenty, sposób poprowadzenia głównego bohatera i wreszcie – poruszająca opowieść o człowieku, który przeszedł drogę niczym „od zera do bohatera”, a pokonując własne słabości – wygrał. Dosłownie i w przenośni. Były narkoman zwyciężył maraton thriatlonowy i uzyskał tym samym tytuł mistrza świata. Wszystko dzięki tytanowej sile własnej woli. I w ten oto sposób niczym w amerykańskiej produkcji z prawdziwego zdarzenia – „pokonał siebie”. Udało mu się nie tylko zwalczyć nałogi, ale także (a może przede wszystkim) – odnaleźć sens i nową miłość, która motywowała go na każdym etapie życia (Kamila Kamińska).

Jakub Gierszał w filmie „Najlepszy”, reż. Łukasz Palkowski

Nie jest to w żadnej mierze zarzut wobec filmu Łukasza Palkowskiego. Film wciąga od od pierwszej do ostatniej minuty, sposób przedstawienia historii jest doskonale wyważony. Wszystko wydaje się tu grać – zgodnie z zamierzeniem twórców widz ma okazję do wzruszenia i do łez, ale i niejednokrotnie – do uśmiechu. Niestety – nic nie jest idealne, więc również w filmie reżysera Bogów nie obyło się bez drobnego zgrzytu. Zbyt duży nacisk twórców na wątek córki głównego bohatera i jedna kluczowa, dość kiczowata scena, w której utracone dziecko metaforycznie zostaje ukazane jako cel wszystkich jego działań – pozostawiają lekki niesmak. 

Jakub Gierszał i Kamila Kamińska w filmie „Najlepszy”, reż. Łukasz Palkowski

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że Najlepszy to „film na nasze możliwości”. Twórcy w bardzo przemyślany i sprytny sposób wykorzystują zachodnie rozwiązania fabularne, korzystając przy tym z tego, co daje naszemu kinu siłę – przede wszystkim chodzi tu o świetnych aktorów, bez których przedstawiona historia nie miałaby szans nabrać takiej wiarygodności. Celowo nie pokusiłam się o porównywanie najnowszego filmu Palkowskiego do kinowego hitu, jakim byli Bogowie – przed seansem byłam przekonana, że bez takiego porównania się nie obejdzie. Najlepszy wygrywa jednak w swojej własnej kategorii – nie jako rejestracja czyjegoś niezwykłego życia, ale jako jego doskonałe filmowe przetworzenie. I wszystko wskazuje na to, że w tej kategorii Łukasz Palkowski nadal nie ma sobie równych.

Moja ocena: 8/10
Julia Kasprzak
Prawie Kino

„NAJLEPSZY”, reż. Łukasz Palkowski (2016). W KINACH OD 17 LISTOPADA!



'