19 Kwi Konkurs filmów „Filmówki”

15 kwietnia br. miałam okazję uczestniczyć w pokazie inaugurującym 14. Festiwal Filmowy Szkoły Filmowej w Łodzi – „Łodzią po Wiśle”, odbywającym się w warszawskim kinie Iluzjon. To miło, że młodzież szacownej łódzkiej uczelni, mogąc co najwyżej popływać w Łódce, po raz kolejny przyjeżdża do Warszawy, aby tutaj, nad wodami Wisły, zaprezentować swoje prace.

Wprawdzie dwudniowa impreza ujęta jest w ramy konkursu, jednak bardzo dobrze skomentował to pan Krzysztof Brzezowski – pełnomocnik Rektora „Filmówki” ds. promocji – mówiąc, że trafniejszym określeniem byłby „przegląd”, ponieważ łódzka filmowa społeczność akademicka chce po prostu podzielić się z nami swoją rzeczywistością, pokazać ją swoimi oczami; a ze względu na chęć rywalizacji i usłyszenia oceny swoich pierwszych etiud – przegląd stał się konkursem. Wyścig po nagrody odbywał się w czterech kategoriach: etiuda fabularna, dokumentalna, operatorska i animowana.

Cieszę się, że w oglądanym przeze mnie bloku konkursowym znalazł się m.in. film dokumentalny „Shujayya” w reżyserii Mohammeda Almughanniego, uhonorowany Grand Prix „za wstrząsający obraz naszego świata, którego nie chcemy oglądać”. Rzeczywiście, ten film zapadł mi w pamięci jeszcze na kilka kolejnych dni. Pod względem dokumentalnym, w moim prywatnym zestawieniu, miałam nadzieję na jego wygraną.

Obraz opowiada o znajomej reżyserowi rodzinie, która została okaleczona przez bombardowania w Strefie Gazy. Historia shujayya2bardzo przykra i poruszająca, którą dzielą tysiące innych ludzi z tamtych terenów. Wyjęci spośród tłumu, ukazująca smutek pojedynczych osób i trudną sytuację rodziny Waela i Isry Alnamla, nabiera mocnego wydźwięku. Dzięki temu uświadamia, że za każdą podawaną liczbą ofiar wojny kryją się prawdziwi ludzie i ich prawdziwe, ludzkie tragedie.

Nie chcąc zdradzać treści, powiem, że duże wrażenie zrobiło na mnie preludium do właściwego tematu, w którym poznajemy historię głównego bohatera – Weala. W pierwszych sekwencjach narratorem jest sam reżyser, opowiadający o swoim rodzinnym mieście. Jego oczami widać tę samą, krótką drogę prowadzącą z domu na ulicę. Droga jest ta sama, ale nie taka sama. Na przestrzeni kilku lat, kiedy reżyser Mohammed Almunghanni odwiedzał rodzinny dom, krajobraz zmieniał się. Barwne i owocujące palmy z czasem zmarniały i zostały zakryte warstwą kurzu, a niegdyś piękna okolica i sam dom Mohammeda, stały się szarym usypiskiem gruzu i kamieni.

Filmem animowanym, który wywarł na mnie duże wrażenie jest film Agnieszki Konarskiej pt. „Bestia”. Matka porzuca dziecko w lesie, podczas zabawy w chowanego. Dziecko gubi się i wpada w tarapaty. Jednak wprowadzone w odpowiednich dla opowieści miejscach szczegóły-symbole, nie pozwalają przejść obojętnie obok tej animacji. To one, oraz niesamowite i niespodziewane zakończenie, stanowią o kunszcie obrazu.

Trzeci film, który szczególnie zwrócił moją uwagę, to film z konkursu operatorskiego – „System” w reżyserii Jana Groblińskiego. Tematyka futbolowa, mnie dość obca, jednak porywa w każdym calu. I operatorsko, i fabularnie. Trener niszowej drużyny piłkarskiej przedstawiony jest w swoim schematycznym świecie, z którego zostaje wyrywany… przez przypadek. Kolejny raz mamy do czynienia z prostą historią, której kluczem do sukcesu jest dbałość o detale. Dla „Systemu” niezwykle ważna jest, różnorodność filmowania przedstawianych sytuacji, rozbudowana scenografia oraz przezabawna gra ze stereotypami.

Po niespełna dwugodzinnym pokazie filmowych etiud studenckich, z których tylko trzy przybliżyłam tutaj, już czuję się absolutnie przekonana do kolejnej edycji festiwalu „Łodzią po Wiśle”. Przekonana tym bardziej, że festiwal tworzą cztery bloki konkursowe, a także kilka imprez towarzyszących. Już teraz zachęcam do uwzględnienia tego wydarzenia w swoich przyszłorocznych planach kulturalnych.

 

Marta Paszke

Prawie Kino NZS UW

Fot. pochodzą ze źródeł PWSFTviT



'