Bo życie nie jest czarno-białe – recenzja filmu „KLIENT”

25 Kwi Bo życie nie jest czarno-białe – recenzja filmu „KLIENT”

Reżyser filmu Klient chyba do serca wziął sobie słynny cytat Hitchcocka- „Film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć.” W zasadzie tym jednym zdaniem można streścić scenariusz. I to dosłownie, bo film zaczyna się od sceny walącego się budynku, z którego w popłochu uciekają mieszkańcy. I faktycznie potem do samego końca nie można oderwać wzroku od ekranu.

Kadr z filmu „Klient”

Laureat tegorocznego Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny z pewnością nie należy do kategorii filmów lekkich i przyjemnych do obejrzenia. Reżyser zbudował historię opartą na zbiegu wielu nieszczęśliwych przypadków, z którymi muszą się zmierzyć główni bohaterowie. Młode małżeństwo Irańczyków zmuszone jest opuścić swój dom i pozostają bez dachu nad głową. Zbiega się to w czasie z premierą ich przedstawienia teatralnego. Do tego dochodzi jeszcze jedno nieszczęście, które doprowadza do tego, że w młodej i pogodnej parze coś zaczyna pękać i na zawsze odmienia ich życia. Asghar Farhadi w tej kameralnej opowieści zawarł jednak niezwykle trafne przemyślenia, które mogą odnosić się do życia każdego z nas. Konsekwencje jakie niesie za sobą życie w małej społeczności w której wszyscy się znają i interesują życiem innych – zarówno te dobre jak i złe. Reżyser daleki jest przy tym od wszelkich osądów – to od widza zależy jak wiele wyciągnie z historii i przedstawionego, bardzo realistycznego świata. Warto tu również podkreślić jak ów świat został wykreowany za pomocą scenografii oraz ruchu kamery. Zdjęcia bowiem naprawdę mnie zachwyciły. Sprawiały wrażenie jakbym oglądała dokument, była nienachalnym obserwatorem. Obskurna momentami, minimalistyczna scenografia dodatkowo ten efekt wzmacniała. Reżyser w ciekawy sposób przedstawił skomplikowane problemy moralne, których rozwiązań nie da się jednoznacznie ocenić. Sama po zakończeniu seansu bardzo długo zastanawiałam się jak postępowałabym na miejscu bohaterów i do dziś nie znalazłam odpowiedzi na to pytanie.

Z pewnością kolejną zaletą filmu dla osób z naszego kręgu kulturowego jest to, że przedstawia świat od naszego oddmienny. Oglądając film kilka razy zastanawiałam się i zwracałam uwagę na oddmienne dla mnie zachowania ludzi, które były dla bohaterów naturlane. Te różnice zaciekawiły mnie do tego stopnia, że postanowiłam zglębyć wiedzę na temat tamtejszej kultury i zwyczajów. Wiem, że gdyby nie film, raczej bym się np sytuacją kobiet w Iranie nie zainteresowała. Obcowanie z kinem z krajów odległych od naszego ma niewątpliwie właśnie tą zaletę, że nienachalnie zapoznaje nas właśnie z inną mentalnością czy sposobami na życie i funkcjonowanie w społeczeństwie.

Kadr z filmu „Klient”

Klient jest z pewnością filmem godnym polecenia każdemu, ponieważ bez wględu na miejsce w którym odgrywa się akcja porusza uniwersalne problemy i przedstawia je w sposób, który pozwala na własną ocenę widzowi. Dodatkowo cały czas jesteśmy ciekawi tego jak potoczy się akcja, ani przez moment w filmie się nie nudziłam i każdy dialog wnosił coś ciekawego. Nawet jeżeli nie dotyczyło to konkretnie fabuły to ukazywał mi w ten sposób świat mi odległy.

Moja ocena: 9/10
Kinga Sura
Prawie Kino

„KLIENT”, reż. Asghar Farhadi (2016). W KINACH OD 21 KWIETNIA!

fot. materiały promocyjne

Film obejrzany dzięki współpracy z Kinem Praha



'